"Teraz nadeszła dla was godzina powstania..."
Rz 13,11n
A zwłaszcza rozumiejcie chwilę obecną: teraz nadeszła dla was godzina powstania ze snu. Teraz bowiem zbawienie jest bliżej nas, niż wtedy, gdyśmy uwierzyli. Noc się posunęła, a przybliżył się dzień. Odrzućmy więc uczynki ciemności, a przyobleczmy się w zbroję światła!
" Teraz bowiem zbawienie jest bliżej nas, niż wtedy, gdyśmy uwierzyli. ".....
OdpowiedzUsuńA ja boje sie ze cos ze mnà nie tak... 😪🥺
Odchodze..
Oddalam sie..
Obojetnieje..
Wszedzie doszukuje sie kłamstw...
Na poczatku drogi ufalam I wierzylam we wszystko I każdemu...
Wiara koscioĺ ksieza byly swietosciã...
Teraz nic nie jest oczywiste...
Bardzo czuje sie pogubiona...
Wszedzie watpliwosci...
Na poczatku " drogi wiary " bylam pewna spokojna...teraz wiele we mnie pytañ I watpliwosci I lęku ze sie oddalam ze tracę...
Zamiast być bliżej z czasem odpadam ...
Odchodze...
" godzina powstania ze snu."..... tu jest w znaczeniu pozytywnym (?) ....
A u mnie jest odwrotnie...
Teraz jakby budze sie I widze swoją dawną naiwnosc I jest gorzej...ciemniej...
Boje Sue..
Dawniej choc bylo mi trudno mialam niewzuszona wiare I ufnosc... teraz nie mam nic.....
Została mi jedynie MILOSC która mnie jeszcze przyciaga do Jezusa.... bo jeszcze takiego Go widzę....
Tylko boje sie ze nie zasługuje..boje sie ze ta MILOSC jest nie dla mnie...ze mnie nie zauwazy...
Czasem zazdroszcze tym kobietom ktore spotkaky Jezusa.... Co mam zrobic zeby nie stracic zycia??
Zeby zasluzyc ??
Boje sie ze kiedys moze niedlugo nawet juz MILOSCI nie bede wiedziala...ze moje oczy przestanà widzieç a serce przestanie teskniç...boje sie tego bardzo.....😪😪
+++
" Noc się posunęła, a przybliżył się dzień."....u mnie jakby wszystko odwrotnie.....
OdpowiedzUsuńTylko nie wiem czemu...
Nie wiem co robic..(??)
Nie wiem nawet czy jestem godna aby kochac Jezusa...bo na wzajemnosc nie smię liczyć...chociaz tak bardzo potrzebuje zeby dał mi szanse I pozwolił sie kochać..
+++
" uczynki ciemności,"....zazdrość...
OdpowiedzUsuńBoje Sue ze ona mnie wyniszcza....
Kiedys zastanawialam sie czy mineło wygaslo to uczucie...
Ale Wiem ze gdybym zobaczyla Jezusa z ludzmi ( kobietami) to ból rozerwał by mi wnetrznosci I serce na kawalki.... .
Nie potrafie czuc inaczej...
Ból..
Zdrada..
Poczucie odrzucenia..
Taka jest moja zazdrosc..
Ogromny ból serca ..
Ostrze przeszywajace na wylot...
Krzyk ..(!!!)
przerszliwy krzyk (!!!)bólu...
I samotnosc...
I ten glos ze jestem nikim...
Nie potrafie nie zazdrościć....
Nie potrafie...
Nawet gdy o tym pisze to przerszliwie boli...
+++
„Chrystus przechadza się po jeziorze”
OdpowiedzUsuńJest noc modlę się do Ciebie lecz Ty nie przychodzisz Cóż mi z tego że wiara jest przedłużeniem ludzkiego życia w wieczność skoro jestem człowiekiem małej wiary? Boję się głębi po której nie umiem stąpać Modlę się do Ciebie. lecz Ty wciąż nie przychodzisz. Moją modlitwą szarpie gwałtowny wiatr Moja modlitwa poczyna burzyć się i pienić Przyjdź do mnie, Boże Galilejski Przechodniu w porę wschodzącej trwogi w porę głębokości w porę szalejącego jeziora Nie omijaj mnie stąpaj po mojej spienionej modlitwie i nie pozwól by mnie wyrzuciła jak topielca na swój zamulony brzeg
Roman Brandstaetter
+++