"Ulituj się nade mną, Panie...!", czyli modlitwa Jezusowa...
Mt 15,22
A oto kobieta kananejska, wyszedłszy z tamtych okolic, wołała: «Ulituj się nade mną, Panie, Synu Dawida! Moja córka jest ciężko dręczona przez złego ducha».
Ulituj się nade mną, Panie, Synu Dawida! Oto jedna z wersji modlitwy Jezusowej...
Największym szczęściem w tym fragmencie jest obecność drugiej osoby która walczy której zależy która JEST
OdpowiedzUsuń+++
Bóg w komentarzu powyżej, który niesie oooooogrom nadziei! :)
OdpowiedzUsuńNajpierw nasunęła mi się myśl: A co jeśli jest się zupełnie samemu?
I zaraz po tym druga myśl: nigdy nie jest się samemu... :)
Wiele razy doświadczenie moje pokazuje, że jeśli bardzo proszę Boga w modlitwie to On postawi kochającego "obcego" człowieka, który poda rękę, gdy będę tonąć. Człowieka, który będzie o mnie walczył jak kobieta kananejska o swoją córkę. Pytanie jest inne: komu zaufam? Bogu i będzie się otwartym, bo przecież nie ma przypadkowych spotkań z bliźnimi, czy swojej własnej narracji w głowie i się zamknę...??? Największe walki odbywają się nie na zewnątrz, tylko we własnym sercu.
" nigdy nie jest się samemu... "- bzdura..
UsuńA jeśli On stawia obok pani człowieka to ma pani szczęście...Ale zapewniam innych tak nie wysłuchuje na modlitwie ...I pani z czasem się przekona że tylko się pani wydawało że On pomaga wysłuchuje jest....
" komu zaufam?" już nigdy nikomu..
+++
Nie chciałabym odpowiadać: „to bzdura”, bo być może za tym „nikomu nie zaufam” stoi bardzo dużo bólu i doświadczeń, których nie znam. I nie chcę tego bólu odbierać pobożnym zdaniem.
OdpowiedzUsuńKiedy napisałam „nigdy nie jest się samemu”, nie miałam na myśli, że każdemu Bóg postawi obok człowieka, który uratuje go dokładnie wtedy, kiedy o to poprosi. Sama Ewangelia pokazuje przecież, że Bóg nie zawsze odpowiada w sposób, którego oczekujemy — kobieta kananejska również musiała wytrwać w wołaniu.
Wierzę jednak, że „Bóg mnie nie wysłuchał tak, jak chciałam” nie musi oznaczać „Boga nie ma” ani „modlitwa nie ma sensu”. Czasem wiara zaczyna się właśnie tam, gdzie nie rozumiemy Jego milczenia.
A słowa „Ulituj się nade mną, Panie” są przecież modlitwą człowieka, który nie ma już na czym się oprzeć. Nie trzeba przed Bogiem udawać, że się ufa. Można Mu nawet powiedzieć: „Boże, nie ufam Ci. Nie rozumiem Cię. Jestem rozczarowana. Jeśli jesteś — pokaż mi, że jesteś”.
Może właśnie taka modlitwa jest początkiem zaufania. ❤️
Ale ja nie chce juz ufać...Nie zależy mi na tym czy Jest...bo nigdy Go nie było...niczego już nie chce.....
UsuńWszyscy zwłaszcza ci co pięknie mówią udają dobrych są obrzydliwymi kłamcami..
Kiedyś się oani przekonany...wszyscy są obrzydliwe...
Nie chce juz żadnej ufnosci..(!!)
+++
...człowiek, który walczy, któremu zależy, który JEST... Ty jesteś teraz dla mnie właśnie takim ważnym człowiekiem...
UsuńDziękuję Bogu, że jesteś! Jesteś nie po to by balansować na powierzchni, ale po to by dotrzeć na szczyt głębi. Tam gdzie ja jestem psem, którego Bóg nazwał swoją córką i nadał godność.
Czy ja ufam? Okazało się, że nie.
Choć codziennie proszę o to, by być z NIM, bym nie wracała do życia bez NIEGO... za wszystko się płaci w naszym życiu - i za zło i za dobro. Z doświadczenia wiem, że ból przeżywany z Chrystusem jest inny, bo ON zawsze JEST pode mną. Najpierw On dotyka gnoju na dnie, a ja leżę na NIM. Nie jestem ani pierwsza, ani ostatnia, bo to ON jest Alfą i Omegą. Brak zaufania nie odbierze mi bólu jaki czuje. Odbiera mi tylko NADZIEJE. Tylko… albo aż nadzieję.
Dlatego trwam, szukam i dziękuję MU za Ciebie. Kiedy zaczęłam się modlić za Ciebie, zobaczyłam, że wszystkie Twoje pytania są również moimi pytaniami - choć wcześniej ich w sobie nie widziałam.
Raczej nie piszę anonimowych wiadomości na forach internetowych. Gdyby nie zatrzymanie na 12 dniu sierpnia, gdyby nie modlitwa, gdybym kolejny raz nie zjadła zwoju księgi, gdyby nie Twój upór i prawda serca w tym momencie, gdyby nie ponownie dziś ta Ewangelia i Matka Boża... nie powstałby w moim murze potężny wyłom ! Wiadomo wszystko jest procesem...
Z Tobą jest tak, jak bym pisała sama ze swoim najgłębszym wnętrzem, które mówi:
„Nie zaufam już nigdy...” Może wszyscy mamy podobnie ?
I dziwie się dlaczego jestem taka jaka jestem. Dlaczego nie ma we mnie radości...
Kogo stać na szczerość w dzisiejszym świecie, skoro sama jestem zamkniętym kłamcą...?
A mimo to KTOŚ się wciąż uniża, bym ja mogła żyć... nie dla siebie, a dla innych.
Dlatego Twoje słowo pisane jest dla mnie świadkiem Boga żywego. Bo Ty wciąż szukasz, pomimo bólu... A ja po kolejnym Twoim tekście zaczęłam SŁUCHAĆ ZUCHA BOŻEGO... 👁🫀👂
Dzięki takim ludziom jak Ty sama zaczynam sobie odpowiadać na pytania, płynące z głębin serca. Nie zagłuszam ich już pobożnymi odpowiedziami, choć jest ich mnóstwo. Nie zafałszowuje samej siebie… pewnie do następnego razu…
I znowu wracam do pytania:
„Czy ja naprawdę ufam?”
Bo przecież chodzi o zaufanie Bogu na głębszych poziomach mojego własnego serca, przejść ponad moim bólem, który mnie trawi... w zjednoczeniu z NIM !
Razem jesteśmy silniejsi w walce o WOLNOŚĆ – wolność WSPÓLNĄ... dlatego jeden walczy o drugiego – zazwyczaj nieświadomie, bo prawdziwie poprzez zadanie bólu czy radości. Dlatego jeden szuka pomocy drugiego – często nieświadomie, bo ból dzielony boli mniej. Dlatego jeden słucha Boga czasem przez drugiego człowieka... – nieświadomie się zaczyna, a potem przez Twoje pytania Bóg zaprasza mnie, by usłyszeć moje własne.
Kto słyszy Was – słyszy MNIE, kto widzi Was – widzi MNIE… 👂🫀👁
JEZUSIE SYNU DAWIDA ULITUJ SIĘ NADE MNĄ GRZESZNIKIEM !
To chyba żart albo pomyłka..chyba to nie do mnie komentarz..przepraszam ale to chyba zart że mnie...wiem kim jestem..
Usuń" Dziękujesz Mu za mnie..."???? żart... albo chwila która minie szybko...😭😭
Może to nie o mnie...Nie do mnie
+++
Dla Ciebie, do Ciebie, o Tobie, dzięki Tobie i wciąż z modlitwą za Ciebie... 🙏
UsuńŻart i kpina to nie ja, raczej to jeden z owoców modlitwy. Dar od Boga. Też wiem kim jesteś...- DZIECKIEM BOŻYM.
: «Jestem posłany tylko do owiec, które poginęły z domu Izraela»9....
OdpowiedzUsuńCo to znaczy??
A może Jezus nie przyszedł dla nas? Do nas??
Może się narzucamy A On nie przyszedł dla nas??
Skąd pewność że jest inaczej??
I to bolesne milczenie :
" Lecz On nie odezwał się do niej.."
Dlaczego???
+++