"Ojcowie, nie rozdrażniajcie waszych dzieci...", czyli IV przykazanie Boże...

Kol 3,21

Ojcowie, nie rozdrażniajcie waszych dzieci, aby nie traciły ducha.

IV przykazanie Boże brzmi: "Czcij ojca swego i matkę swoją...!" Święty Paweł zwraca uwagę, że nie tylko dzieci mają obowiązki wobec rodziców. Przestrzeń powinności może mieć także wpływ na postawy rodziców wobec dzieci.

Komentarze

  1. ..,"Kto miłuje swego syna, często używa na niego rózgi, aby na końcu mógł się nim cieszyć. Kto wychowuje swego syna, będzie miał z niego pociechę i dumny będzie z niego między znajomymi. Kto kształci swego syna, budzi zazdrość u wroga, a wobec przyjaciół będzie nim się cieszył. "(Syr 30, 1-3)

    OdpowiedzUsuń
  2. Może nie na temat napisze ale tak sobie teraz o tym wszystkim rozmyślam....

    Mówi się i dziękuję czesto Bogu że " postawił kogoś na mojej drodze..."
    Wyraża się Bogu wdzięczność iradość za to że " nasze drogi się spotkaly" za całe dobro..bo wierzy się z przekonaniem że to wszystko pochodzi od Boga..że to On sprawia..że Bóg Stawia kogoś na naszej drodze..że To On obdarza nas dobrem....

    A co jeśli w życiu dzieje się źle??
    Jeśli ludzie których spotykamy nas niszczą krzywdzą..jeśli dzieją się źle rzeczy ??
    Czy to nie ten sam Bóg stawia nam tych ludzi na drodze?????

    Dlaczego jeśli spotyka nas szczęście przypisujemy to działaniu Boga a gdy spotyka nas zły człowiek krzywda i cierpienie to jakoś trudno to przypisać Bogu I wtedy ludzie kościoła kombinują i tłumaczą Boga..???

    Czyli jeśli spotyka mnie krzywda to tego człowieka Bóg nie postawił na mojej drodze a jeśli szczęście to napewno postawił go Bóg???????

    Dla mnie to zakłamanie prawdy...
    Coraz mniej wszystko to mi się składa...

    Kapłan jest swiety i jest jak Jezus ale gdy prowadzi podwójne życie to go ukrywamy..przenosimy..I tak że wszystkim..

    Brak jasnych szczerych rozmów...
    Niewygodnych ludzi się usuwa blokuje...

    Jakoś coraz mniej prawdy i otwartości.. takiej prawdziwej szczerej miłości bliźniego...
    Poprostu PRAWDY..

    Kombinowanie..
    Uciszanie..
    Usuwanie..

    A pytania moje są szczere ..może infantylne ale takie właśnie rodzą się gdzieś tam w sercu...

    Coraz mniej rozumiem ...

    Nie liczę na odpowiedź..
    Życie pokazuje że takich jak ja się ignoruje
    Znikam..wiem czuje
    Po co tracić czas dla kogoś takiego..szybciej napisać i opublikować " Idź do psychiatry" " proponuję spowiedz"

    Po co zatrzymać się

    Ale nie potrafię zrozumieć i odnaleźć orawdy jak to jest..
    " Bóg stawia na mojej drodze" Czy nie??
    Jedli jest ok to Bóg a jeśli nie to napewno nie Bóg to "sam się postawil"

    Jaka jest prawda??

    I dlaczego nie każdemu Bóg " stawia" na drodze dobrych ludzi???

    Czasem przykro się słucha jak ktoś uwielbia i wychwala Boga za to że ciągle stawia na jego drodze " aniolow" cudownych kochających ludzi...
    Serce pęka a w końcu złość kipi na Boga ..i Jego milczenie..i odchodzisz bo ileż
    można kochać i narzucać się i być ignorowanym...Boli ale znikasz..odchodzisz ..zamykasz się i izolujesz...

    Bo nie wiesz o co chodzi..

    +++

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz