"Miłość cierpliwa jest...", czyli esencja MIŁOŚCI...
1 Kor 13,4-6
Miłość cierpliwa jest, łaskawa jest. Miłość nie zazdrości, nie szuka poklasku, nie unosi się pychą; nie dopuszcza się bezwstydu, nie szuka swego, nie unosi się gniewem, nie pamięta złego; nie cieszy się z niesprawiedliwości, lecz współweseli się z prawdą.
Kapitalny fragment z Hymnu o MIŁOŚCI św. Pawła. Wspaniała wizja Apostoła Narodów.
Jak rozumiem kluczowe frazy 1 Listu do Koryntian?
Miłość
a. cierpliwa [Bóg poszerza ludzkie wnętrze i sprawia, że widzimy i myślimy szerzej. Tak rodzi się wielkoduszność i wspaniałomyślność...]
b. łaskawa [Bóg ciągle się daje i dzieli...]
c. nie zazdrości [Bóg pozwala nam ufać...]
d. nie unosi się pychą [Bóg czyni nas pokornymi...]
e. nie dopuszcza się bezwstydu [Bóg oczyszcza to, naznaczone brudem...]
f. nie szuka swego [Bóg obdarza nas wolnością...]
g. nie pamięta złego [Bóg daje nam Łaskę przebaczenia...]
h. współweseli się z prawdą [Bóg otwiera nas to, co jest PRAWDĄ prawd...]
Nasz cytat na zaproszeniach ślubnych :) tak trwamy RAZEM 11 lat:)
OdpowiedzUsuńZastanawiam się co czuje kapłan stojąc przed parą młodą w kościele podczas sakramentu małżeństwa...
OdpowiedzUsuńZastanawiam się czy mówi się tym kandydatą do małżeństwa o tym że to wszystko co czują niedługo się skończy może nawet tragicznie..
Zastanawiam się czy na kazaniu podczas mszy ślubnej mówi się prawdę czy cukierkowe zakłamanego bajki..?
Czy mówi się że to krzyż czasem ponad siły?
Czy opowiada się głupie bajeczki o idiotycznej miłości która nie ma nic wspólnego z prawdą?
Zastanawiam się czy można sobie spojrzeć w twarz jeśli nie uświadomi się młodych ludzi że za chwilę zacznie się koszmar...??
Wiem że za chwilę odpowie ksiądz " znam wiele szczesliwych małżeństw "...Tylko że " to wiele" w porównaniu z tymi cierpiącymi to kropla w oceanie... A po takiej odpowiedzi nie pozostaje nic tylko odejść...tak bo w kościele mile widziani są ci bezproblemowi...Nie mówi się głośno o cierpieniu..dlatego tacy ludzie nie widzą miejsca dla siebie jeśli ich życie jest trwaniem w bagnie po kolana...
A mysle że takich ludzi poza nawiasem wykluczanych przez Kościół jest dużo więcej i byłoby cudownie gdyby kościół wreszcie zaczął o nas mówić zapraszać przytulać a nie ciągle pokazywał zloty tych " szxzedliwych malzenstw" bo inni cierpią jeszcze bardziej wtedy.....
Ja patrząc na młodą parę bardzo im zawsze współczuję i nigdy nie odważyłabym się im mówić zapewniać o szxzesciu raczej ZAWSZE przygotowywalabym ich na ból zdrady odejście...to jest uczciwe podejście...znieść się tego nie da gdy na ślubie ksiądz opowiada bajki o miłości zamiast mówić prawdę.. szczerą prawdę w sposób powazny...bo dzień ślubu jest dniem przyjęcia krzyża....(!!)
Nie inaczej
Dniem rozpoczęcia drogi krzyżowej.. dosłownie!
Gdzie będziesz osądzony
Gdzie usłyszysz wyrok
Gdzie będziesz biczowany slowem
spoliczkowany
Wysmiany
Opluty
Gdzie usłyszysz drwiny i wyzwiska
Gdzie zerwą z ciebie szaty
obnażą
Będziesz szedł z ciężarem
Łzy zasłonią drogę
Będziesz upadał
Będziesz szczęściarzem gdy ktoś pomoże ci wstać
Gdy chociaż mały odcinek drogi z tobą przejdzie..
Ale na drodze będziesz sam...
I dojdziesz na szczyt
i postawisz swój krzyz
I rozłożysz ręce
I dasz je sobie przybić do drzewa
I zawiśniesz
I będziesz sam
Nawet krzyk do Boga niczego nie zmieni
I oddasz ducha
Sam
Dopóki Śmierć nas nie rozłączy
Oto mój obraz małżeństwa..
Myślę że nikt tym młodym ludziom nie przedstawia prawdy o małżeństwie
I myślę że dziś niewielu młodych ludzi zostanie na tej drodze gdy pojawi się krzyż
+++
Dziękuję.
OdpowiedzUsuńSłowa dramatyczne i strasznie smutne...
Nie mam wątpliwości, że życie małżeńskie kryje w sobie blaski i cienie. W ogóle wszystko, co ludzkie, jest złożonością światła i ciemności...
W czasie katechez przedmałżeńskich będę cytował (czytał) słowa o małżeństwie jako drodze krzyżowej...
A dziś obiecuję modlić się jeszcze bardziej za małżeństwa, które znam i które borykają się z wielkimi problemami...
A kto powiedział że życie malżenskie będzie usłane różami? ......
UsuńNapisał ksiądz :
OdpowiedzUsuń" Bóg daje..pozwala..poszerza...
czyni...oczyszcza..." itd..
Czy to znaczy że jeśli ktoś nie potrafi kochać ( nie kocha) to tych darów nie otrzymał od Boga??
Czyli nie on jest temu winny że nie kocha??
Nie kocha bo nie potrafi..???
+++