"Do mrówki się udaj...", czyli zachęta do pracy ze Słowem Bożym...
Prz 6,6
Do mrówki się udaj, leniwcze, patrz na jej drogi - bądź mądry...
Pracowita mrówka jest dla nas - modlących się Słowem Bożym - dobrym przykładem. Św. Łukasz pisze: "Maryja zachowywała wszystkie te sprawy i rozważała je w swoim sercu" (Łk 2,19). Pojawia się tu greckie słówko symballusa, które możemy przetłumaczyć nie tylko jako "rozważała", ale i "składała", "gromadziła", "łączyła". Widzę tu żmudną pracę mrówki...
OdpowiedzUsuńcd .
" w lecie gromadzi swą żywność
i zbiera swój pokarm we żniwa.
9 Jak długo, leniwcze, chcesz leżeć?
(...)
11 a przyjdzie na ciebie nędza jak włóczęga
i niedostatek - jak biedak żebrzący3.."( Prz 6, 8)
Nie znam księdza koncepcji na interpretacje tego fragmentu ale jest też inny fragment...:
" 25 Dlatego powiadam wam: Nie troszczcie się zbytnio o swoje życie, o to, co macie jeść i pić, ani o swoje ciało, czym się macie przyodziać. Czyż życie nie znaczy więcej niż pokarm, a ciało więcej niż odzienie? 26 Przypatrzcie się ptakom w powietrzu: nie sieją ani żną i nie zbierają do spichrzów, a Ojciec wasz niebieski je żywi. Czyż wy nie jesteście ważniejsi niż one? 27 Kto z was przy całej swej trosce może choćby jedną chwilę7 dołożyć do wieku swego życia? 28 A o odzienie czemu się zbytnio troszczycie? Przypatrzcie się liliom na polu, jak rosną: nie pracują ani przędą. 29 A powiadam wam: nawet Salomon w całym swoim przepychu nie był tak ubrany jak jedna z nich. 30
" ( Mt6,25-30)
Dwie różne wizję...
Dwa różne nakazy...
Dwie drogi...zupełnie przeciwne...(?)
+++
Szczerze..? To nie jestem pewna czy człowiek sam od siebie jest w stanie zrozumieć SLOWO Boże...
OdpowiedzUsuńCzasem im bardziej wnikam tak po ludzku to tym więcej pytań się rodzi...czasem nawet złe emocje się pojawiają.. bunt i żal..
Jaką pracę jestem w stanie wykonać zeby poznać Boskie Tajemnicę??
Myślę że żadną..
Jedynie Rozważać w sercu..nosić w sercu i czekać aż Bóg zechce dać mi odpowiedź.. Ja tak to widzę..
Im bardziej dobijam się krzyczę domagam zrozumienia tym bardziej jestem " ignorowana" a Niebo zamknięte.....
Jeśli siadam w CISZY zrezygnowana bezsilna to czasem wtedy NIEBO się otwiera....
Przychodzi odpowiedź..
Czasem...
Ale coś w tym jest "..."rozważała", ale i "składała", "gromadziła", "łączyła"...."... tylko ze ja nie mam pewności czy moje " goniące mysli" biegną we właściwym kierunku..
Zbyt często łącze fakty błędnie....łapię się każdego słówka czasem czesto to wynika z moich braków chce usłyszeć to czego akurat pragnę .....słyszę to co chcę usłyszeć...boję się własnych interoretacji...
Nie ufam im...
CISZA...
Ona pozwala mi uspokoić oddech i słuchać..
Bo najtrudniej jest przestać słyszeć siebie...
+++