"Wy jesteście naszym listem..."
2 Kor 3,2-4
Wy jesteście naszym listem, pisanym w sercach naszych, listem, który znają i czytają wszyscy ludzie. Powszechnie o was wiadomo, żeście listem Chrystusowym dzięki naszemu posługiwaniu, listem napisanym nie atramentem, lecz Duchem Boga żywego; nie na kamiennych tablicach, lecz na żywych tablicach serc. A dzięki Chrystusowi taką ufność w Bogu pokładamy.
To jeden z moich ulubionych fragmentów z pism św. Pawła. Moje życie może być jak list, który Bóg pisze swoją Miłością, dając inspirację (natchnienie), zapraszając do współdziałania (synergia).
Żyć życiem Boga. Żyć z Bogiem. Żyć Bogiem. To moje pragnienia. Dlatego potrzebuję Ducha Świętego - Źródło MIŁOŚCI i mocy.
wiadomo, żeście listem Chrystusowym ....
OdpowiedzUsuńI ja właśnie tego listu nie potrafię zrozumieć.....
Nie potrafie znaleźć Prawdy..
Nie umiem już uwierzyć w słowa tego listu.. bo czyny ich nie potwierdzają...
Przepraszam ale nie umiem zrozumieć..
Na tym blogu jest rysunek serca które ma uszy.....ciągle mam nadzieję że ktoś USLYSZY mnie sercem.. ...ze usłyszy Prawdę o mnie.... I nie wyślę do psychiatry tylko usłyszy i pozwoli być...
Bo narazie chyba nikt nie chciał posłuchać mnie sercem....
"Pozwólcie obojgu róść aż do żniwa; " dziękuję że mogę tu być..trwać..jestem chwastem..czasem jestem zbożem które rośnie obok chwastu dziś wiem że mam jedynie trwać..nic nie zmieniać nic ...trwać ...trwać...wytrwać... Bóg zajmie się wszystkim... Tylko trwać...nawet w bliskości chwastu trwać...moje zadanie to trwać..choć chwast zagłusza czasem wszystko..zabiera miejsce wodę ŚWIATŁO tlen....
Ale Bóg pozwolił mu rosnąć...I wiem że moim zadaniem jest tylko trwać...bez walki bez ocen ..wytrwać....
" Pozwólcie obojgu róść ...."
To zdanie wyciągnęło do mnie rękę....
+++
Wiem że " uszy" serca są aby usłyszeć głos Boga aby Go usłyszeć a nie po to aby słyszeć mnie...wiem..
OdpowiedzUsuńAle nie pojmuje tego wszystkiego
" Żyć życiem Boga. Żyć z Bogiem. Żyć Bogiem. "..można tak i nie słyszeć człowieka?
Czy Bóg taki właśnie jest? Czy że mną coś nie tak??
Czy Bóg mnie nie chce znać?? O co w tym wszystkim chodzi?? Nie potrafię zrozumieć o co Bogu chodzi? Jaka jest Prawda o Nim?? Skoro mnie nie pozwala istnieć.. Nie potrafię zrozumieć o co Bogu chodzi..czego oczekuje...
Nie wiem jaki jest kościół.. czy to wszystko nie zakłamanie bo przecież coś jest nie tak skoro Bóg nie pozwala mi być istnieć.. czy ja rozumiem coś źle????
Proszę niech ktoś mi wytłumaczy bo ja już mam obsesję i wydaje mi się że wszyscy kłamią udają..no bo tylko tego doświadczam
+++