Psalm 148 (w nowej wersji)...

1.Alleluja.

Psalmy mogą przyjmować nowe kształty.
Oto modlitwa na kanwie Psalmu 148.

1.
Alleluja.

2.
Chwalcie Pana
chwalcie Go 
Chwalcie Go
chwalcie Go
Chwalcie Go
chwalcie Go
Chwalcie Go
Chwalcie Pana

3.
z niebios
na wysokościach
wszyscy Jego aniołowie
wszystkie Jego zastępy
słońce i księżycu
wszystkie gwiazdy świecące
nieba najwyższe
wody, co są ponad niebem

niech imię Pana wychwalają
nakazał i zostały stworzone
utwierdził je na zawsze, na wieki
nadał im prawo, które nie przeminie

4.
z ziemi
potwory
wszystkie morskie głębiny
ogniu i gradzie
śniegu i mgło,
gwałtowny huraganie
góry i wszelkie pagórki
drzewa rodzące owoc i wszystkie cedry
dzikie zwierzęta i bydło wszelakie
to, co się roi na ziemi, i ptactwo skrzydlate
królowie ziemscy i wszystkie narody
władcy i wszyscy sędziowie na ziemi
młodzieńcy, a także dziewice
starcy wraz z młodzieżą

niech imię Pana wychwalają
bo tylko Jego imię jest wzniosłe
majestat Jego góruje nad ziemią i niebem
i pomnaża moc swojego ludu

5.
[oto] Pieśń pochwalna dla wszystkich Jego świętych
synów Izraela - ludu, który Mu jest bliski

6.
Alleluja.

[Przyjdź Duchu Święty! Przyjdź...] huraganie, co pełnisz Jego słowo!

Komentarze

  1. A ja czytając te ostatnie psalmy i większość ( nie moich) komentarzy w których przeważa chwalenie uwielbienie i radosne " Alleluja" zastanawiam się co jest ze mną nie tak.....

    Naprawdę widzę siebie na tle innych jak czarną plamę...

    Gdzie jest moje miejsce?
    Czy w kościele jest miejsce dla takich jak ja?
    Pełnych buntu i złości..
    Pełnych bezsilnosci..
    Pustych..

    Czy będąc czarną plamą mogę tu być?

    Tak bardzo jestem inna..
    Tak bardzo odmienne jest wszystko co czuje..

    Mówiąc szczerze gdy czytam radość innych czuje smutek i złość że tak nie potrafię czuje panikę że jest już tak późno a ja wciąż nie potrafię wyjść z labiryntu bez światła..

    Więc tkwię..


    Tylko te komentarze
    " odgłosy radości uwielbienia chwalenia"
    przypominają mi że jestem poza tym wszystkim.....wykluczona..z boku....

    Nie jestem z Wami.....

    +++

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wierzę, że dobry Bóg widzi nas w swoim świecie. Nie musimy udawać, że wszystko jest dobrze. Mamy prawo do wszystkich emocji. A Pan, który jest MIŁOŚCIĄ, zawsze nas przyjmuje i nigdy nie wyklucza. Nie odtrąca... Nawet jeżeli czujemy się ostatni, na zewnątrz Bożego świata. Ma ciągle otwarte SERCE...

      Usuń
    2. Napisał ksiądz


      " Nie musimy udawać, że wszystko jest dobrze. Mamy prawo do wszystkich emocji. A Pan, który jest MIŁOŚCIĄ, zawsze nas przyjmuje i nigdy nie wyklucza."

      Że nie musimy udawać że mamy prawo do emocji a Bóg nas i tak kocha niezmiennie.

      A kilka dni wcześniej napisał ksiądz

      Że " niekontrolowane emocje niszczą Relacje ( z Bogiem z ludzmi) I choćby człowiek przeprosił to nigdy już nie będzie jak dawniej..niestety.."

      Qiec jak to jest..mamy prawo ?
      Czy wszystko niszczymy nieodwracalnie?
      Jeśli niszczymy to nie ma sensu wracać do Boga ludzi bo już wszystko straciliśmy...
      Nie da się wrócić zeby było jak dawniej ??
      Nie ma nadziei??

      Bóg zawsze będzie już patrzył inaczej?

      Słowa Nie mają sensu miłosierdzie Noe ma sensu

      Skoro nigdy już nie będzie jak dawniej

      +++

      Usuń
    3. Mamy prawo do emocji, ale jeżeli ktoś nas zmiażdżył ("zmiótł z powierzchni ziemi"), to nawet jeżeli relacja trwa, to już nie będzie tak samo... Niestety...
      Tu rodzi się potrzeba walki o wolność emocjonalną (wewnętrzną). To szeroki i złożony temat...
      Ale to baaardzooo trudne tak wyrażać emocje, żeby drugiego nie dotknąć...

      Usuń
  2. Przyjdź Duchu Święty!

    OdpowiedzUsuń
  3. Veni, Sancte Spiritus!

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz