Psalm 129, czyli dziesiąty stopień...
Pieśń stopni.
Bardzo mnie gnębili od mojej młodości - niech powie Izrael - bardzo mnie gnębili od mojej młodości, lecz nie zdołali mnie przemóc. Poorali mój grzbiet oracze, wyżłobili długie bruzdy. Sprawiedliwy zaś Pan pozrywał więzy występnych. Niech się zawstydzą i odstąpią wszyscy, co nienawidzą Syjonu. Niech się staną jak trawa na dachu, która usycha, zanim ją wyplenią. Nie napełni nią kosiarz swej ręki ani ten, co zbiera snopy - swojego zanadrza. Nie powiedzą także przechodnie: «Błogosławieństwo Pańskie nad wami!» «Błogosławimy wam w imię Pana!»Przepisałem Psalm 129 i nie uwzględniłem podziału na wersety. To mały eksperyment. Mam nadzieję, że w czasie modlitwy usłyszę i zobaczę więcej...
Tu wszystko się łączy. Tajemnica ludzkiego cierpienia (Bardzo mnie gnębili...) z Bożym ratunkiem (Pan pozrywał więzy...). Misterium iniquitatis [tajemnica nieprawości] (Niech się zawstydzą i odstąpią wszyscy...) z Misterium Caritatis [Tajemnicą MIŁOŚCI] (Błogosławieństwo Pańskie nad wami!).
Ojcze, w Tobie pokładam nadzieję.
OdpowiedzUsuń