Psalm 106, czyli opowieść o niewdzięczności...


Alleluja. [Zaczyna się rewelacyjnie. Od płomiennej modlitwy: "Niech Pan, który żyje i przychodzi, będzie uwielbiony!!!"]
Chwalcie Pana, bo dobry,
bo na wieki Jego łaskawość. [I pojawia się motyw przewodni całej Biblii: Pan jest zawsze dobry i zawsze darzy Łaską!]
Któż opowie dzieła potęgi Pana, 
ogłosi wszystkie Jego pochwały? ["
I usłyszałem głos Pana mówiącego: «Kogo mam posłać? Kto by Nam poszedł?» Odpowiedziałem: «Oto ja, poślij mnie!»" (Iz 6,8)]
Szczęśliwi, którzy strzegą przykazań,

w każdym czasie czynią to, co sprawiedliwe. [Jest i streszczenie drogi do szczęścia (Nieba): posłuszeństwo Słowu (Prawu - planowi) Bożemu, które owocuje dobrym życiem]
Pamiętaj o nas, Panie, gdyż masz upodobanie w swym ludzie. [Wierzymy, że Bóg, który baaaardzo kocha, pamięta o nas!]
Przyjdź nam z pomocą, [I ciągle potrzebujemy (po)mocy od Pana...]
abyśmy ujrzeli szczęście Twych wybranych,
radowali się radością Twojego ludu,
chlubili się razem z Twoim dziedzictwem. [...aby się cieszyć szczęśliwą wiecznością]
Zgrzeszyliśmy, wraz z naszymi przodkami, [To zła nowin... Są w nas cienie... Grzechy...]
popełniliśmy nieprawość, żyliśmy występnie. [...nieprawość..., występki...]
Ojcowie nasi w Egipcie
nie pojęli Twych cudów, [...niezrozumienie Bożych dzieł...] 
nie pamiętali ogromu łask Twoich, [Cierpimy na duchową amnezję - zapominamy o nieskończonej łaskawości Stwórcy i Pana. Nie pojmujemy Bożej logiki, więc również nie przyjmujemy darów Pana...] 
lecz zbuntowali się przeciw Najwyższemu nad Morzem Czerwonym. [...i radykalnie sprzeciwiamy się Bogu!]
Ale ocalił ich przez wzgląd na swoje imię, [Ale Pan nas ratuje! Ocalenie w pełni dokona(ło) się w Jezusie - jedynym Zbawicielu świata]
aby objawić swoją potęgę. [Bóg jest wszechmocą miłującą]
Zgromił Morze Czerwone i wyschło, 
i poprowadził ich przez fale jakby przez pustynię.
I ocalił ich z ręki ciemięzcy,
i z ręki przeciwnika uwolnił.
Wody pokryły ich wrogów:
ani jeden z nich nie pozostał.
Słowom więc Jego uwierzyli
i śpiewali Jemu pochwały [W Księdze Wyjścia (Wj 13-15) czytamy o cudownej interwencji Boga, który wyprowadza Naród Wybrany z Egiptu. To piękny wyimek z dziejów Izraela]
Szybko o dziełach Jego zapomnieli: [Nie-pamięć jest źródłem niewdzięczności] 
na Jego radę nie czekali.
Pałali żądzą na pustyni,
na próbę wystawiali Boga na odludziu.
Uczynił zadość ich żądaniu,
lecz zesłał na nich zarazę.
Zazdrościli Mojżeszowi w obozie,
Aaronowi, świętemu Pańskiemu.
Otwarła się ziemia i połknęła Datana,
i nakryła zgraje Abirama.
I ogień zapłonął przeciw ich zgrai,
i płomień spalił bezecnych.
U stóp Horebu zrobili cielca
i oddawali pokłon ulanemu posągowi.
Zamienili swą Chwałę
na wizerunek cielca jedzącego siano.
Zapomnieli o Bogu, który ich ocalił,
który wielkich rzeczy dokonał w Egipcie,
dziwów - w krainie Chama,
zdumiewających - nad Morzem Czerwonym.
Postanowił ich zatem wytracić,
gdyby nie Mojżesz, Jego wybraniec:
on wstawił się do Niego,
aby gniew Jego odwrócić, by ich nie wyniszczył.
I wzgardzili wspaniałą ziemią,
nie uwierzyli Jego słowu.
Ale szemrali w swoich namiotach,
nie słuchali głosu Pańskiego.
I przysiągł im z ręką podniesioną,
że powali ich na pustyni,
że ich potomstwo rozproszy wśród ludów,
że ich rozsypie po krajach.
Potem przystali do Baal-Peora,
spożywali z ofiar dla [bogów] umarłych.
Drażnili Go swymi postępkami
i spadła na nich plaga.
Lecz powstał Pinchas, odbył sąd
i zaraza ustąpiła.
Uznano mu to za czyn sprawiedliwy
z pokolenia na pokolenie, na zawsze.
Rozdrażnili Go znowu przy wodach Meriba;
przez nich nieszczęście spotkało Mojżesza,
bo rozgoryczyli jego ducha
i nierozważnie powiedział swymi wargami.
Nie wytracili narodów,
jak im to Pan nakazał.
Lecz się zmieszali z poganami
i nauczyli się ich uczynków;
poczęli czcić ich bałwany,
które się stały dla nich pułapką.
I składali w ofierze swych synów
i swoje córki złym duchom.
I krew niewinną przelali:
<krew synów swoich i córek,
które złożyli w ofierze posągom kananejskim>.
I ziemia krwią się skalała,
a oni się splamili swoimi czynami
i swoimi występkami dopuścili się wiarołomstwa.
Gniew Pana zapłonął przeciw Jego ludowi,
tak iż poczuł wstręt do swego dziedzictwa.
I wydał ich w ręce pogan,
a zapanowali nad nimi ich przeciwnicy.
Ich wrogowie znęcali się nad nimi;
pod ręką ich doznawali ucisku.
Wielokrotnie ich uwalniał,
oni zaś sprzeciwiali się Jego planom,
ginęli zatem przez swe nieprawości.
Lecz wejrzał na ich utrapienie,
gdy wysłuchiwał ich błagań.
I wspomniał dla ich dobra na swoje przymierze
i pożałował [ich] w swej wielkiej łaskawości.
I wzbudził dla nich litość
u wszystkich, co ich uprowadzili w niewolę.
Ratuj nas, Panie, Boże nasz,
zgromadź spośród narodów,
abyśmy wielbili święte imię Twoje
i dumni byli z Twej chwały.
Błogosławiony Pan, Bóg Izraela,
od wieków na wieki!
A cały lud niech powie: Amen!
Alleluja!

Komentarze

  1. " ... [Jest i streszczenie drogi do szczęścia (Nieba): posłuszeństwo Słowu (Prawu - planowi) Bożemu, które owocuje dobrym życiem] ". .....

    Czym dla księdza Jest " dobre zycie"... ??
    I czy zawsze ma coś wspólnego ze szczęściem??

    +++

    OdpowiedzUsuń
  2. To nie jest psalm o niewdzięczności to jest psalm o ROZCZAROWANIU...(!!)

    .....
    " Przyjdź nam z pomocą,
    5 abyśmy ujrzeli szczęście (...)
    radowali się radością.."

    Bo nikt nam na początku nie mówi że ta " pomoc" to nie jest taka o jaką prosimy i często nie ma nic wspólnego ze szczęściem o jakim marzymy jakiego oczekujemy ..bo mówi pewno o tym szczęściu " wiecznym" ale nikt tego głośno nie mówi...



    +++

    OdpowiedzUsuń
  3. Każdy ma prawo być ROZCZAROWANY BOGIEM prawda?

    +++

    OdpowiedzUsuń
  4. " Alleluja.
    Chwalcie Pana, bo dobry,
    bo na wieki Jego łaskawość2"

    Nieznosze bezmyślnego bezkrytycznego uwielbiania i wychwalania od pierwszych słów zanim się cokolwiek przeżyje przejdzie zakończy....

    Chyba ze jedno mówimy a drugie czujemy...

    +++

    OdpowiedzUsuń
  5. " .....aby się cieszyć szczęśliwą wiecznością].."...

    I skąd u księdza pewność założenie że każdy chce żyć wiecznie...???

    Tylko celebryci dbają o siebie wszczykują sobie to i owo aby zyc wiecznie I wiecznie być młodym...
    Każdy normalny człowiek chce kiedyś odpocząć zasnąć na zawsze...każdy kto każdego dnia wstaje z łóżka i z bólem pokonuje każdy krok aby tylko dać radę aby tylko nie rozsypać się aby tylko przetrwać dzień aby tylko nikt nie zauważył lez każdy z tych ludzi myśli tylko o jednym ....ze kiedyśsie to skończy zaśnie głęboko i nikt NIKT NIGDY go nie obudzi..Ale trzeba poczuć ten trud zeby zrozumieć....... jeśli się w życiu niewiele trudzi to chce się żyć w nieskończoność...

    Czemu tak z uporem maniaka ciągle powtarza się w kościele to kłamstwo że każdy chce i marzy o życiu wiecznym...???

    Czemu dobiją się tym ludzi którzy każdego dnia gdy wschodzi słońce że łzami wstają bo znowu trzeba iść do pracy i znowu udawać szczęście...

    Najgorsze w życiu może być to że ono ma trwać wiecznie i ksiądz też powtarza to wbijając nóż raniąc przypominając o tym koszmarze i uważa ksiądz że głosi " radosną nowine"???

    Wystarczy odrobina empatii zeby nie ranić innych......odrobina....

    +++

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz