"Złożyłem w Panu całą nadzieję...", czyli Psalm 40...

W Psalmie 40 widzę, jak Bóg się nade mną pochyla [On schylił się] i wyciąga z dołu (duchowej) śmierci i grząskiego bajora (grzechów) [Wydobył mnie z dołu zagłady i z kałuży błota].  

Więc zaczynam śpiewać Panu nową pieśń uwielbienia [włożył w moje usta śpiew nowy, pieśń dla naszego Boga].

Nadzwyczajne, że Bóg nie oczekuje ode mnie ofiarnego życia [Nie chciałeś ofiary krwawej ani obiaty], ale chce, żebym miał otwarte uszy. I słuchał... I słuchał-słyszał... I słuchał-był posłuszny... [otwarłeś mi uszy]. Mój Bóg-Miłość nie żąda, nie przymusza, nie miażdży prawem [całopalenia i żertwy za grzech nie żądałeś].

Więc wyruszam w drogę [powiedziałem: «Oto przychodzę] i wołam: "Oto jestem. Jestem, by Cię, Panie, słuchać... Jestem, by Cię, Panie, słuchać-słyszeć... Jestem, by Cię, Panie, słuchać-być posłusznym... I cieszę się, że mogę robić to, co się Tobie podoba [w zwoju księgi o mnie napisano: Jest moją radością, mój Boże, czynić Twoją wolę] i że mam w sobie Twój zapis [Prawo Twoje mieszka w moim wnętrzu].

Komentarze

Prześlij komentarz