Psalm 54, czyli o wołanie (d)o Zbawiciela...
Lubię fragmenty Starego Testamentu, w których widzę Jezusa. Słyszę o zapowiedzi ZBAWIENIA i już wyglądam ZBAWICIELA JEZUSA.
W Psalmie 54 modlę się: "Boże, zbaw mnie, w imię swoje, swoją mocą broń mojej sprawy!". I ja się boję ludzi czyniących nieprawość ["powstają przeciwko mnie pyszni, a gwałtownicy czyhają na moje życie"]. Jednak mocno wierzę, że "Bóg mi dopomaga, Pan podtrzymuje me życie".
Dziś (i każdego dnia) chcę się modlić: Jezu, mój Zbawicielu! Będę sławił "Twe imię, bo ono jest dobre, bo wybawi mię z wszelkiej udręki"!
"Oto Bóg mi dopomaga,
OdpowiedzUsuńPan podtrzymuje me życie"
Nie tylko ratuje w dramatycznym momencie.
On podtrzymuje – każdego dnia, w ciszy, w zwyczajności, w słabości.
To obraz Boga, który:
trzyma,
nie pozwala upaść,
daje siłę, gdy człowiek jej nie ma.
Panie,
czasem moje serce drży,
a myśli biegną ku temu, co trudne.
A jednak chcę dziś powiedzieć:
Oto Bóg mi dopomaga.
Nie dlatego, że wszystko jest łatwe.
Nie dlatego, że już widzę rozwiązanie.
Ale dlatego, że Ty jesteś blisko.
Podtrzymuj moje życie,
gdy czuję zmęczenie.
Podtrzymuj moje serce,
gdy ogarnia mnie niepokój.
Podtrzymuj moją wiarę,
gdy staje się mała jak iskra.
Naucz mnie spoglądać na Ciebie częściej niż na lęk.
I wlej w moje serce pewność,
że nawet gdy ja słabnę —
Ty mnie trzymasz🙏🏻🙏🏻🙏🏻
Jezu! Mój Zbawicielu!
OdpowiedzUsuń