O Bogu, który objawia się w ogniu, czyli Psalm 50...
Lubię opisy Bożego działania, które łączą się z opisami żywiołów przyrody. Tak jest w Psalmie 50. Czytam: "Bóg nasz przybył i nie milczy: przed Nim ogień trawiący, wokół Niego szaleje nawałnica". Widzę Boga, który przychodzi w ogniu. To Bóg, którego głos brzmi jak burza...
Zupełnie nie tak widział (czuł) Boga prorok Eliasz. Czytam Księdze Królów: "(...) rzekł [Bóg]: «Wyjdź, aby stanąć na górze wobec Pana!» A oto Pan przechodził. Gwałtowna wichura rozwalająca góry i druzgocąca skały [szła] przed Panem; ale Pan nie był w wichurze. A po wichurze - trzęsienie ziemi: Pan nie był w trzęsieniu ziemi. Po trzęsieniu ziemi powstał ogień: Pan nie był w ogniu. A po tym ogniu - szmer łagodnego powiewu" (1 Krl 19,12n). A autor Księgi Powtórzonego Prawa dodaje: "Pan, Bóg wasz, jest ogniem trawiącym" (Pwt 4,24)...
[Dziś napiszę też wstęp do Psalmu 51]
Komentarze
Prześlij komentarz