"Cicho! Ukochany mój! Oto on! Oto nadchodzi!"
PnP 2,8-14
PIEŚŃ DRUGA
OBLUBIENICA:
Cicho! Ukochany mój!
Oto on! Oto nadchodzi!
Biegnie przez góry, skacze po pagórkach.
Umiłowany mój podobny do gazeli,
do młodego jelenia.
Oto stoi za naszym murem,
patrzy przez okno, zagląda przez kraty.
Miły mój odzywa się i mówi do mnie:
”Powstań, przyjaciółko ma, piękna ma, i pójdź!
Bo oto minęła już zima, deszcz ustał i przeszedł.
Na ziemi widać już kwiaty,
nadszedł czas przycinania winnic,
i głos synogarlicy już słychać w naszej krainie.
Drzewo figowe wydało zawiązki owoców
i winne krzewy kwitnące już pachną.
Powstań, przyjaciółko ma,
piękna ma, i pójdź! Gołąbko ma, [ukryta] w zagłębieniach skały,
w szczelinach przepaści,
ukaż mi swą twarz,
daj mi usłyszeć swój głos!
Bo słodki jest głos twój
i twarz pełna wdzięku.
Zaczyna się drugi akt. Głos ma oblubienica. Gianfranco Ravasi pisze, że cały fragment to arcydzieło liryczne. Oblubieniec ma przyjść do domu dziewczyny o świcie. Minęła już nudna zima, wkrótce nastąpi wybuch wiosny, pory wciąż towarzyszącej w tle całemu dziełu. Młodzieniec, który biegł do swej umiłowanej jak jeleń, ukazuje się już za chroniącą przed upałem i powiewami pustynnego wiatru kratownicą okien i natarczywie nalega na swą narzeczoną, żeby do niego wyszła, aby mogli się rozkoszować pięknem wiosennych widoków. Pojawia się charakterystyczny dla tego poematu symbol gołąbki, sławionej za jej wierność, za czułość (Biblia dla każdego, tom VI, zeszyt 4, s.108).
Posłuchajmy oblubienicy...
Cicho! "Posłuchajcie!" [To wołanie czy szept? Jest wykrzyknik, czyli raczej jest to (o)krzyk].
Ukochany mój! Dodi! "Zbliża się! Mój najdroższy!"
Oto on! "!!!"
Oto nadchodzi! "Tak bardzo się cieszę! Czekałam, aż przyjdzie!"
Biegnie przez góry, skacze po pagórkach. Umiłowany mój podobny do gazeli, do młodego jelenia... "Biegnie do mnie! Jak szybka antylopa! Jak chyży jelonek!"
Oto stoi za naszym murem... "Jest już tuż tuż!"
...patrzy przez okno, zagląda przez kraty... "Widzę cię, mój kochany! Spójrz na mnie! Wejdź!"
Powstań, przyjaciółko ma, piękna ma, i pójdź! "Słyszę twoje słowa! Cudownie cię słyszeć! Chcesz, żebyśmy poszli na spacer?"
...oto minęła już zima, deszcz ustał i przeszedł... "Nadeszła wiosna!"
Na ziemi widać już kwiaty, nadszedł czas przycinania winnic... "Pojawiły się pierwsze kwiaty! Zazieleniło się!"
...i głos synogarlicy już słychać w naszej krainie... "Słyszysz? Jak pięknie śpiewają ptaki!"
Drzewo figowe wydało zawiązki owoców i winne krzewy kwitnące już pachną... "Drzewa i krzewy zaczęły kwitnąć! Przyroda pachnie upojnie!"
Powstań, przyjaciółko ma, piękna ma, i pójdź! "Słyszę twoje słowa! Cudownie cię słyszeć! Chcesz, żebyśmy poszli na spacer?"
Gołąbko ma, [ukryta] w zagłębieniach skały, w szczelinach przepaści... "Jak pięknie mnie nazywasz! Nie będę się ukrywała!"
...ukaż mi swą twarz, daj mi usłyszeć swój głos! "Chcesz mnie widzieć i słyszeć!"
Bo słodki jest głos twój i twarz pełna wdzięku... "Kochasz mnie!!!"
PIEŚŃ DRUGA
OBLUBIENICA:
Cicho! Ukochany mój!
Oto on! Oto nadchodzi!
Biegnie przez góry, skacze po pagórkach.
Umiłowany mój podobny do gazeli,
do młodego jelenia.
Oto stoi za naszym murem,
patrzy przez okno, zagląda przez kraty.
Miły mój odzywa się i mówi do mnie:
”Powstań, przyjaciółko ma, piękna ma, i pójdź!
Bo oto minęła już zima, deszcz ustał i przeszedł.
Na ziemi widać już kwiaty,
nadszedł czas przycinania winnic,
i głos synogarlicy już słychać w naszej krainie.
Drzewo figowe wydało zawiązki owoców
i winne krzewy kwitnące już pachną.
Powstań, przyjaciółko ma,
piękna ma, i pójdź! Gołąbko ma, [ukryta] w zagłębieniach skały,
w szczelinach przepaści,
ukaż mi swą twarz,
daj mi usłyszeć swój głos!
Bo słodki jest głos twój
i twarz pełna wdzięku.
Zaczyna się drugi akt. Głos ma oblubienica. Gianfranco Ravasi pisze, że cały fragment to arcydzieło liryczne. Oblubieniec ma przyjść do domu dziewczyny o świcie. Minęła już nudna zima, wkrótce nastąpi wybuch wiosny, pory wciąż towarzyszącej w tle całemu dziełu. Młodzieniec, który biegł do swej umiłowanej jak jeleń, ukazuje się już za chroniącą przed upałem i powiewami pustynnego wiatru kratownicą okien i natarczywie nalega na swą narzeczoną, żeby do niego wyszła, aby mogli się rozkoszować pięknem wiosennych widoków. Pojawia się charakterystyczny dla tego poematu symbol gołąbki, sławionej za jej wierność, za czułość (Biblia dla każdego, tom VI, zeszyt 4, s.108).
Posłuchajmy oblubienicy...
Cicho! "Posłuchajcie!" [To wołanie czy szept? Jest wykrzyknik, czyli raczej jest to (o)krzyk].
Ukochany mój! Dodi! "Zbliża się! Mój najdroższy!"
Oto on! "!!!"
Oto nadchodzi! "Tak bardzo się cieszę! Czekałam, aż przyjdzie!"
Biegnie przez góry, skacze po pagórkach. Umiłowany mój podobny do gazeli, do młodego jelenia... "Biegnie do mnie! Jak szybka antylopa! Jak chyży jelonek!"
Oto stoi za naszym murem... "Jest już tuż tuż!"
...patrzy przez okno, zagląda przez kraty... "Widzę cię, mój kochany! Spójrz na mnie! Wejdź!"
Powstań, przyjaciółko ma, piękna ma, i pójdź! "Słyszę twoje słowa! Cudownie cię słyszeć! Chcesz, żebyśmy poszli na spacer?"
...oto minęła już zima, deszcz ustał i przeszedł... "Nadeszła wiosna!"
Na ziemi widać już kwiaty, nadszedł czas przycinania winnic... "Pojawiły się pierwsze kwiaty! Zazieleniło się!"
...i głos synogarlicy już słychać w naszej krainie... "Słyszysz? Jak pięknie śpiewają ptaki!"
Drzewo figowe wydało zawiązki owoców i winne krzewy kwitnące już pachną... "Drzewa i krzewy zaczęły kwitnąć! Przyroda pachnie upojnie!"
Powstań, przyjaciółko ma, piękna ma, i pójdź! "Słyszę twoje słowa! Cudownie cię słyszeć! Chcesz, żebyśmy poszli na spacer?"
Gołąbko ma, [ukryta] w zagłębieniach skały, w szczelinach przepaści... "Jak pięknie mnie nazywasz! Nie będę się ukrywała!"
...ukaż mi swą twarz, daj mi usłyszeć swój głos! "Chcesz mnie widzieć i słyszeć!"
Bo słodki jest głos twój i twarz pełna wdzięku... "Kochasz mnie!!!"
"Wiatr stado wróbli zwiewa z dachu
OdpowiedzUsuńna postrzępionych sztachet grzebyk
Serce trzepoce się ze strachu
Na myśl, że mógłbym z tobą nie być
Refren:
Z życiem tak bywa jak z chorobą
Kostucha w lustrze zęby szczerzy
Żyć znaczy życie dzielić z tobą
A nie być z tobą - znaczy nie żyć
Sztachety zmierzch obmywa deszczem
Chcę mówić - lecz coś gardło spina
Że pragnę mieć cię jeszcze więcej
O śmiech naszego miła syna
Ktoś się przyszłości swojej lęka
Zadręcza się i w bólu grzebie
Dla mnie największą jest udręką
Trwanie pośrodku dni bez ciebie" (!!)
http://www.youtube.com/watch?v=aUiAdRftYT8
2Tm4,22+++